Czy pracując w Polsce można kupić kabrioleta?
Przeglądając kabriolety w serwisie oferującym samochody używane naszła mnie pewna refleksja na temat jakości życia w Polsce. W tym poście bardzo skrótowo porównam pracę w Polsce z pracą na zachodzie.
Polski rynek pracy.
Wyobraź sobie przeciętnego pracownika branży IT. Informatyka, który skończył studia, wie co to jest RUP, umie przepisać Facebooka na Javę. Zarobki 3000zł.
3000zł
A więc jestem radosnym absolwentem, który co miesiąc dostaje 3000zł. Wynajmuję mieszkanie w pięknym mieście, w którym pracuję za 1200zł.
1800zł
Codziennie w pracy wcinam obiadek za 15zł. 20 dni obiadków to 300zł. Do tego 11 pozostałych dni gotowania w domu plus śniadanka i przekąski daje nam 500zł na jedzenie i to nie szalejąc zbytnio.
1300zł
Idziemy na piwko, na squasha, na kręgle, na basen, zabieramy kobietę do kina - niekoniecznie w tej kolejności. 300zł znika.
1000zł
Opłacamy paliwo, telefon komórkowy, internet w domu i inne zobowiązania. To nam daje minus 300zł.
700zł
Możemy odłożyć nasze ciężko zarobione 700zł. Na kabrioleta kosztującego 40.000zł uzbieramy za 57 miesięcy, czyli prawie 5 lat!
Praca na zachodzie.
Wyobraź sobie przeciętnego pracownika branży IT w Niemczech. Może być nawet zdolny informatyk, który wyjechał za granicę. Zarobki €2000 netto.
€2000
Jestem radosnym absolwentem wynajmującym mieszkanie w pieknym niemieckim mieście za €500.
€1500
Codziennie w pracy wcinam obiadek za €5, co daje mi €100 w miesiącu. Do tego różnego rodzaju przekąski, trochę gotowania w domu i zamykam się w €200 na miesiąc nie oszczędzając na niczym.
€1300
Piwko, kręgle i inne uciechy, max €100.
€1200
Opłacamy paliwo, telefony, internet - €200.
€1000
Spokojnie jesteśmy w stanie odłożyć €1000. Kabriolet kosztuje €10.000 i kupimy go za 10 miesięcy.
Jest pięknie?
Po dwóch miesiącach pracy możemy sobie kupić nowego iMaca 27", rower z wyższej półki lub trzy dowolne najnowocześniejsze telefony z Androidem. W Polsce jeden taki telefon kupisz dopiero po 4 miesiącach.
Podsumowując za wykonanie takiej samej pracy Polak idzie do sklepu po iMaca, a Niemiec kupuje kabrioleta. Fuck!


Z drugiej strony zachwycasz sie jakbys "odkyrl ameryke" a to jest przeciez oczywiste :-)